Najmilsi,
w końcu mogę Wam pokazać kolejny przykład własnoręcznie robionej kartki ślubnej. Wszystkich ciekawych serdecznie zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Tak jak to było do tej pory kartka ślubna jest w stylu minimalistycznym pod względem zdobień, ale jeśli chodzi o haft to ten minimalizm wcale taki mini nie jest ;) Przyznam, że trochę poszalałam z ilością informacji na kartce. Dotychczas oprócz motywu kwiatowego pojawiały się na kartkach inicjały nowożeńców, natomiast teraz zdecydowałam się na umieszczenie pełnych imion oraz daty ślubu, a wszystko dlatego, że wybrany przez mnie wzór okazał się bardzo mały.
Haft powstał na lnie syntetycznym w kolorze białym dwoma nitkami muliny DMC.
W sesji wzięły udział suszone pąki róż, gdyż wtedy gdy robiłam zdjęcia róże dopiero zaczęły zawiązywać pączki. Myślę, że godnie zastąpiły żywe kwiaty :)
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
Lubisz i szukasz ODZIEŻY oraz PRZEDMIOTÓW UŻYTKOWYCH zdobionych haftem? Zapraszamy :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z okazji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z okazji. Pokaż wszystkie posty
15 lipca 2017
27 stycznia 2017
Album na zdjęcia i kartki z okazji chrztu świętego
Drodzy czytelnicy,
dziś szybki post na temat prezentu jaki przygotowałam dla nowego członka mojej rodziny z okazji jego chrztu. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
To już drugi album z haftem krzyżykowym jaki przygotowałam i wiem, że nie ostatni. Wykorzystałam tutaj ten sam album na zdjęcia co przy pierwszym projekcie, z tym, że zamówiłam go bezpośrednio u producenta. Oczywiście szukałam albumu w Empiku, ale jak zwykle bez skutku. Tym razem zdecydowałam się na granatowy kolor okładki, tak by pasował do bieli, błękitów i zieleni mulin oraz szarości tkaniny. Wykorzystane muliny to oczywiście DMC i Anchor, zaś tkanina to syntetyczny len. Materiał ten jest moim ulubionym: ma równy splot, więc i krzyżyki są nieskazitelnie równe, co możecie zobaczyć na poniższych zbliżeniach.
Wzór bociana z bobasem znalazłam w Cross Stitcher Issue 303 April 2016, natomiast alfabet tworzący napis pochodzi z Labores del Hogar Punto de Cruz Extra No. 51. Wzór alfabetu był bez konturów, dlatego dodałam je sama; bez nich napis był mało wyraźny i słabo widoczny w zestawieniu z bocianem.
A tak wygląda gotowy album:
Poza albumem przygotowałam dla malucha dwie kartki.
Do ich wykonania wykorzystałam papier z Bloku kreatywnego z Biedronki, który był w sprzedaży przed świętami. Sam w sobie Blok raczej jest mało świąteczny albo raczej świąteczny inaczej, czyli dominują w nim kolory szare, granatowe i różowe. Z Bloku pochodzą również naklejki tworzące napis "Szymon". Pozostałe naklejki kupiłam w Empiku właśnie z myślą o tych kartkach. Efekt końcowy jest zadowalający, ale czegoś mi w tych kartach zabrakło... W każdym razie rodzicom malucha się podobały :)
Tyle na dziś w tematyce haftu.
Na koniec chcę jeszcze przedstawić aktualną listę osób biorących udział w konkursie; są to:
~ Dorota z bloga Świat haftu,
~ Agata z bloga Kuferek Meri,
~ Viola z bloga Robótkuję i bloguję,
~ Joanna z bloga Od haftu do haftu,
~ Ewa z bloga Biblioteka haftu,
~ Iwona z bloga W czasie wolnym,
~ Cytrulina z bloga Cytrulina Hand Made,
~ Agnieszka z bloga Na przekór nudzie.
Chętnych, którzy chcą jeszcze dołączyć do zabawy, serdecznie zapraszam. Na odpowiedzi czekam do jutra do północy. Więcej informacji znajdziecie tutaj.
Tak swoją drogą... wszystkie Wasze odpowiedzi są bardzo ciekawe i wywołują uśmiech na twarzy :) Jeszcze kilka dni i rozwiązanie konkursu.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
dziś szybki post na temat prezentu jaki przygotowałam dla nowego członka mojej rodziny z okazji jego chrztu. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
To już drugi album z haftem krzyżykowym jaki przygotowałam i wiem, że nie ostatni. Wykorzystałam tutaj ten sam album na zdjęcia co przy pierwszym projekcie, z tym, że zamówiłam go bezpośrednio u producenta. Oczywiście szukałam albumu w Empiku, ale jak zwykle bez skutku. Tym razem zdecydowałam się na granatowy kolor okładki, tak by pasował do bieli, błękitów i zieleni mulin oraz szarości tkaniny. Wykorzystane muliny to oczywiście DMC i Anchor, zaś tkanina to syntetyczny len. Materiał ten jest moim ulubionym: ma równy splot, więc i krzyżyki są nieskazitelnie równe, co możecie zobaczyć na poniższych zbliżeniach.
Wzór bociana z bobasem znalazłam w Cross Stitcher Issue 303 April 2016, natomiast alfabet tworzący napis pochodzi z Labores del Hogar Punto de Cruz Extra No. 51. Wzór alfabetu był bez konturów, dlatego dodałam je sama; bez nich napis był mało wyraźny i słabo widoczny w zestawieniu z bocianem.
A tak wygląda gotowy album:
Poza albumem przygotowałam dla malucha dwie kartki.
Do ich wykonania wykorzystałam papier z Bloku kreatywnego z Biedronki, który był w sprzedaży przed świętami. Sam w sobie Blok raczej jest mało świąteczny albo raczej świąteczny inaczej, czyli dominują w nim kolory szare, granatowe i różowe. Z Bloku pochodzą również naklejki tworzące napis "Szymon". Pozostałe naklejki kupiłam w Empiku właśnie z myślą o tych kartkach. Efekt końcowy jest zadowalający, ale czegoś mi w tych kartach zabrakło... W każdym razie rodzicom malucha się podobały :)
Tyle na dziś w tematyce haftu.
Na koniec chcę jeszcze przedstawić aktualną listę osób biorących udział w konkursie; są to:
~ Dorota z bloga Świat haftu,
~ Agata z bloga Kuferek Meri,
~ Viola z bloga Robótkuję i bloguję,
~ Joanna z bloga Od haftu do haftu,
~ Ewa z bloga Biblioteka haftu,
~ Iwona z bloga W czasie wolnym,
~ Cytrulina z bloga Cytrulina Hand Made,
~ Agnieszka z bloga Na przekór nudzie.
Chętnych, którzy chcą jeszcze dołączyć do zabawy, serdecznie zapraszam. Na odpowiedzi czekam do jutra do północy. Więcej informacji znajdziecie tutaj.
Tak swoją drogą... wszystkie Wasze odpowiedzi są bardzo ciekawe i wywołują uśmiech na twarzy :) Jeszcze kilka dni i rozwiązanie konkursu.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
15 września 2016
Z okazji ślubu V...
Drodzy czytelnicy,
dziś przedstawię Wam kolejną propozycję kartki ślubnej. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Ilekroć przymierzam się do haftowania kartek okolicznościowych zawsze sięgam po len "słowacki" o bardzo drobnym splocie, dzięki czemu wzory idealnie mieszczą się w otworach baz. Do wykonania przedstawionej przeze mnie kartki użyłam muliny DMC, dwóch nitek.
Jeśli chodzi o motyw to dostałam informację, iż ślub będzie w klimacie sielskim, a zatem wszelkie "eleganckie" kwiaty typu róża odpadają. Wytyczne były jasne: mają to być kwiaty polne. Przeszukałam wiele książek zanim znalazłam odpowiedni wzór, czyli bukiecik z fiołków trójbarwnych, które można spotkać na łąkach wśród innych kwiatów. Od razu wiedziałam, że to będzie to :)
Do wykonania kartki użyłam bazy od Igiełki, której jeszcze i jeszcze raz dziękuję za pomoc. Gdyby nie ona kartka nie dotarłaby na czas do nowożeńców, ale więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Jak widzicie kartka ślubna niekoniecznie musi być w kolorze białym; ja postawiłam na kolor fioletowy i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Wprawdzie nastawiałam się na białą bazę, ale stwierdziłam, że kartka jest nudna, nijaka, bez charakteru. Kolor fioletowy zdecydowanie podkreślił kolorystykę fiołków i sprawił, że kartka jest bardziej "wesoła" :)
Tak wygląda kartka w całości:
Kilka dodatkowych zdjęć:
Czekam na Wasze komentarze co do koloru baz kartek ślubnych; mianowicie czy Wy też używacie innych kolorów niż białego, czy raczej jesteście tradycjonalistami i wybieracie tylko biel.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
dziś przedstawię Wam kolejną propozycję kartki ślubnej. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Ilekroć przymierzam się do haftowania kartek okolicznościowych zawsze sięgam po len "słowacki" o bardzo drobnym splocie, dzięki czemu wzory idealnie mieszczą się w otworach baz. Do wykonania przedstawionej przeze mnie kartki użyłam muliny DMC, dwóch nitek.
Jeśli chodzi o motyw to dostałam informację, iż ślub będzie w klimacie sielskim, a zatem wszelkie "eleganckie" kwiaty typu róża odpadają. Wytyczne były jasne: mają to być kwiaty polne. Przeszukałam wiele książek zanim znalazłam odpowiedni wzór, czyli bukiecik z fiołków trójbarwnych, które można spotkać na łąkach wśród innych kwiatów. Od razu wiedziałam, że to będzie to :)
Tak wygląda gotowy bukiecik haftowanych fiołków:
Do wykonania kartki użyłam bazy od Igiełki, której jeszcze i jeszcze raz dziękuję za pomoc. Gdyby nie ona kartka nie dotarłaby na czas do nowożeńców, ale więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Jak widzicie kartka ślubna niekoniecznie musi być w kolorze białym; ja postawiłam na kolor fioletowy i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Wprawdzie nastawiałam się na białą bazę, ale stwierdziłam, że kartka jest nudna, nijaka, bez charakteru. Kolor fioletowy zdecydowanie podkreślił kolorystykę fiołków i sprawił, że kartka jest bardziej "wesoła" :)
Tak wygląda kartka w całości:
Kilka dodatkowych zdjęć:
Czekam na Wasze komentarze co do koloru baz kartek ślubnych; mianowicie czy Wy też używacie innych kolorów niż białego, czy raczej jesteście tradycjonalistami i wybieracie tylko biel.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
3 września 2016
Z okazji ślubu IV...
Kochani czytelnicy,
sierpień obfitował w uroczystości ślubne wśród moich znajomych. Miałam aż trzy okazje, by stworzyć dla nich spersonalizowane i jedyne w swoim rodzaje kartki. Ostatecznie udało mi się wykonać dwie; jedną z nich prezentuję w dzisiejszym poście. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Tak jak w przypadku poprzednich kartek do wykonania tej wykorzystałam len syntetyczny w kolorze białym. Wzór, który wybrałam był rozpisany według palety Anchor, której wówczas jeszcze nie kompletowałam, dlatego zmuszona byłam wybrać się na pożyczki. Dwóch odcieni nie udało się zdobyć bezpłatnie, a jechać specjalnie po nie do pasmanterii uznałam za stratę czasu, w końcu nie miałam pewności czy aby na pewno mają je na stanie. Wyciągnęłam wszystkie zielenie palety DMC i udało się; znalazłam idealne odpowiedniki brakujących mulin (sprawdziłam w sieci).
Zastanawiałam się w jaki sposób ożywić moja kartkę i zdecydowałam, że użyję do wykonania inicjałów nici metalicznych w kolorze srebrnym. Znalazłam kilka różnych rodzajów: metalizowane DMC, Anchor i Madeirę oraz satynową DMC. Przyznaję, unikam tych rodzajów nici jak ognia, ponieważ bardzo trudno się nimi haftuje, ale skoro już miałam wizję to postanowiłam ją zrealizować. Ostatecznie wybrałam nici Anchor, które ładnie się mieniły i w miarę nie plątały, łamały. Pomiędzy dwie nitki muliny bawełnianej wplotłam jedną nitkę metalizowaną. Efekt możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu:
W trakcie haftowania okazało się, że strona, na której zamawiałam bazy do kartek, nie posiada obecnie produktów w kolorze białym z owalnym wycięciem. Kilka godzin przesiedziałam przed komputerem w poszukiwaniu odpowiedniej bazy. Byłam bardzo zawiedziona, gdyż wszędzie otwory były mniejsze niż mój haft. Wtedy przypomniałam sobie o Igiełce, która w swej ofercie również ma bazy do kartek. Okazało się, że również i tam otwory są za małe, ale postanowiłam, iż napiszę do Pani Moniki czy ma możliwość wykonania większych otworów na zamówienie. Igiełka napisała, że nie żadnego problemu, wystarczy, że podam ilość i kolory baz. Myślę, iż śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie Pani Monika moi znajomi nie dostaliby tej kartki, dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc :)
Zbliżenie na gotową kartkę:
A całość prezentowała się tak:
Kolory mogą wydawać się nieco chłodne, ale okazało się, że idealnie trafiłam z kolorami; dekoracje i wystrój sali weselnej również zawierały wiele błękitnych odcieni.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Z całego serca i szczerze polecam bazy do kartek od Igiełki :)
sierpień obfitował w uroczystości ślubne wśród moich znajomych. Miałam aż trzy okazje, by stworzyć dla nich spersonalizowane i jedyne w swoim rodzaje kartki. Ostatecznie udało mi się wykonać dwie; jedną z nich prezentuję w dzisiejszym poście. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Tak jak w przypadku poprzednich kartek do wykonania tej wykorzystałam len syntetyczny w kolorze białym. Wzór, który wybrałam był rozpisany według palety Anchor, której wówczas jeszcze nie kompletowałam, dlatego zmuszona byłam wybrać się na pożyczki. Dwóch odcieni nie udało się zdobyć bezpłatnie, a jechać specjalnie po nie do pasmanterii uznałam za stratę czasu, w końcu nie miałam pewności czy aby na pewno mają je na stanie. Wyciągnęłam wszystkie zielenie palety DMC i udało się; znalazłam idealne odpowiedniki brakujących mulin (sprawdziłam w sieci).
Zastanawiałam się w jaki sposób ożywić moja kartkę i zdecydowałam, że użyję do wykonania inicjałów nici metalicznych w kolorze srebrnym. Znalazłam kilka różnych rodzajów: metalizowane DMC, Anchor i Madeirę oraz satynową DMC. Przyznaję, unikam tych rodzajów nici jak ognia, ponieważ bardzo trudno się nimi haftuje, ale skoro już miałam wizję to postanowiłam ją zrealizować. Ostatecznie wybrałam nici Anchor, które ładnie się mieniły i w miarę nie plątały, łamały. Pomiędzy dwie nitki muliny bawełnianej wplotłam jedną nitkę metalizowaną. Efekt możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu:
W trakcie haftowania okazało się, że strona, na której zamawiałam bazy do kartek, nie posiada obecnie produktów w kolorze białym z owalnym wycięciem. Kilka godzin przesiedziałam przed komputerem w poszukiwaniu odpowiedniej bazy. Byłam bardzo zawiedziona, gdyż wszędzie otwory były mniejsze niż mój haft. Wtedy przypomniałam sobie o Igiełce, która w swej ofercie również ma bazy do kartek. Okazało się, że również i tam otwory są za małe, ale postanowiłam, iż napiszę do Pani Moniki czy ma możliwość wykonania większych otworów na zamówienie. Igiełka napisała, że nie żadnego problemu, wystarczy, że podam ilość i kolory baz. Myślę, iż śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie Pani Monika moi znajomi nie dostaliby tej kartki, dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc :)
Zbliżenie na gotową kartkę:
A całość prezentowała się tak:
Kolory mogą wydawać się nieco chłodne, ale okazało się, że idealnie trafiłam z kolorami; dekoracje i wystrój sali weselnej również zawierały wiele błękitnych odcieni.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Z całego serca i szczerze polecam bazy do kartek od Igiełki :)
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
23 lipca 2016
Z okazji ślubu III...
Drodzy czytelnicy,
w dzisiejszym poście chcę pokazać Wam kolejną kartką okolicznościową, podobnie jak w przypadku wcześniejszych, związaną ze ślubem. Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć :)
Do stworzenia kartki wykorzystałam len syntetyczny w kolorze białym, zaś haft powstał przy użyciu muliny DMC.
Wspominałam w poprzednich postach, że ślub najbardziej kojarzy mi się z kwiatami, dlatego motyw na kartce również jest kwiatowy; mianowicie przedstawia róże:
dokładnie takie:
Tak wygląda gotowa kartka:
W środku znalazła się dodatkowa kartka na życzenia, zdobiona na rogach po przekątnej. Jest to pierwsza kartka wykonana według "przepisu" Igiełki, czyli przy użyciu jedynie kleju. Efekt najlepszy spośród wszystkich dotychczas zrobionych kartek, dlatego baaardzo dziękuję Monice, że zechciała podzielić się swoim sposobem z resztą blogosfery :)
Napiszcie czy kartka przypadła Wam do gustu.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Szukam wycinarki do kartonu, by móc robić własne bazy do kartek. Jeśli wiecie gdzie mogę znaleźć te z kształtem koła lub owalu, koniecznie napiszcie w komentarzu lub w wiadomości e-mail. Napiszcie też czy warto w taki gadżet inwestować i jak się sprawdza, o ile go posiadacie i wykorzystujecie :)
w dzisiejszym poście chcę pokazać Wam kolejną kartką okolicznościową, podobnie jak w przypadku wcześniejszych, związaną ze ślubem. Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć :)
Do stworzenia kartki wykorzystałam len syntetyczny w kolorze białym, zaś haft powstał przy użyciu muliny DMC.
Wspominałam w poprzednich postach, że ślub najbardziej kojarzy mi się z kwiatami, dlatego motyw na kartce również jest kwiatowy; mianowicie przedstawia róże:
dokładnie takie:
Tak wygląda gotowa kartka:
W środku znalazła się dodatkowa kartka na życzenia, zdobiona na rogach po przekątnej. Jest to pierwsza kartka wykonana według "przepisu" Igiełki, czyli przy użyciu jedynie kleju. Efekt najlepszy spośród wszystkich dotychczas zrobionych kartek, dlatego baaardzo dziękuję Monice, że zechciała podzielić się swoim sposobem z resztą blogosfery :)
Napiszcie czy kartka przypadła Wam do gustu.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Szukam wycinarki do kartonu, by móc robić własne bazy do kartek. Jeśli wiecie gdzie mogę znaleźć te z kształtem koła lub owalu, koniecznie napiszcie w komentarzu lub w wiadomości e-mail. Napiszcie też czy warto w taki gadżet inwestować i jak się sprawdza, o ile go posiadacie i wykorzystujecie :)
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
7 lipca 2016
Z okazji ślubu II... cz. 2
Kochani czytelnicy,
zgodnie z obietnicą dziś przedstawiam Wam gotową kartkę ślubną. Jesteście ciekawi efektu? Zapraszam serdecznie do lektury :)
Jest to już (dopiero ;) moja trzecia kartka i muszę przyznać, że zaczyna mi się ta zabawa coraz bardziej podobać. Co prawda daleko mi do poziomu mistrzowskiego, ale powoli, małymi kroczkami będę do niego dążyć. Kartka, przedstawiona w dzisiejszymi poście, powstała w zawrotnym tempie, a dokładnie w ciągu jednego dnia. Wszystko to wynika z mojego niedopatrzenia ;) Najważniejsze jednak, że udało się zrealizować kolejny projekt, który spodobał się zamawiającej. W końcu w tej pracy nie ma nic lepszego niż zadowolenie klienta :)
Wszelkie informacje na temat wykorzystanej tkaniny oraz nici znajdziecie w zapowiedzi posta. Dzięki doświadczeniu ;D oraz Waszym sugestiom do wykończenia kartki, oprócz taśmy dwustronnej, użyłam kleju Magic. Efekt z pewnością był lepszy niż w przypadku pierwszych dwóch kartek. Myślę jednak, iż nadal będę poszukiwać tego idealnego rozwiązania mocowania tkaniny do brystolu, tak by nie musieć martwić się, czy przypadkiem obie powierzchnie nie odkleiły się od siebie. W końcu go znajdę.
Ponownie na mojej kartce zawitał motyw kwiatowy, tym razem w postaci róży. Patrząc przyszłościowo, wydaje mi się, że kolejne kartki również będą zawierały ten motyw. Jest on ściśle związany z tym wydarzeniem, jakim jest ślub, dlatego w przyszłości spodziewajcie się kolejnych, nowych kwiatów.
Podobnie jak w przypadku poprzednich kartek, także i tu chciałam coś dodać od siebie, dlatego umieściłam w środku kartkę ze zdobionymi rogami. Uważam, że lepiej wyglądają napisane życzenia na takiej "wkładce" niż bezpośrednio na kartce.
Kilka dodatkowych zdjęć:
Kochani, czekam na Wasze komentarze oraz dalsze sugestie dotyczące tej oraz przyszłych kartek. Napiszcie koniecznie czy sami wycinacie kształty w brystolu, czy też kupujecie gotowe bazy. Ja chciałabym wykonać je sama, natomiast wizja wycinania kółka lub owalu skutecznie mnie zniechęca, dlatego jeśli znacie jakieś super pomysły na to, by je zrobić, podzielcie się nimi. Jeśli używacie wycinarek też chętnie co nieco się o nich dowiem, czy warto w nie inwestować, jeśli tak to w jakie.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
zgodnie z obietnicą dziś przedstawiam Wam gotową kartkę ślubną. Jesteście ciekawi efektu? Zapraszam serdecznie do lektury :)
Jest to już (dopiero ;) moja trzecia kartka i muszę przyznać, że zaczyna mi się ta zabawa coraz bardziej podobać. Co prawda daleko mi do poziomu mistrzowskiego, ale powoli, małymi kroczkami będę do niego dążyć. Kartka, przedstawiona w dzisiejszymi poście, powstała w zawrotnym tempie, a dokładnie w ciągu jednego dnia. Wszystko to wynika z mojego niedopatrzenia ;) Najważniejsze jednak, że udało się zrealizować kolejny projekt, który spodobał się zamawiającej. W końcu w tej pracy nie ma nic lepszego niż zadowolenie klienta :)
Wszelkie informacje na temat wykorzystanej tkaniny oraz nici znajdziecie w zapowiedzi posta. Dzięki doświadczeniu ;D oraz Waszym sugestiom do wykończenia kartki, oprócz taśmy dwustronnej, użyłam kleju Magic. Efekt z pewnością był lepszy niż w przypadku pierwszych dwóch kartek. Myślę jednak, iż nadal będę poszukiwać tego idealnego rozwiązania mocowania tkaniny do brystolu, tak by nie musieć martwić się, czy przypadkiem obie powierzchnie nie odkleiły się od siebie. W końcu go znajdę.
Ponownie na mojej kartce zawitał motyw kwiatowy, tym razem w postaci róży. Patrząc przyszłościowo, wydaje mi się, że kolejne kartki również będą zawierały ten motyw. Jest on ściśle związany z tym wydarzeniem, jakim jest ślub, dlatego w przyszłości spodziewajcie się kolejnych, nowych kwiatów.
Podobnie jak w przypadku poprzednich kartek, także i tu chciałam coś dodać od siebie, dlatego umieściłam w środku kartkę ze zdobionymi rogami. Uważam, że lepiej wyglądają napisane życzenia na takiej "wkładce" niż bezpośrednio na kartce.
Kilka dodatkowych zdjęć:
Kochani, czekam na Wasze komentarze oraz dalsze sugestie dotyczące tej oraz przyszłych kartek. Napiszcie koniecznie czy sami wycinacie kształty w brystolu, czy też kupujecie gotowe bazy. Ja chciałabym wykonać je sama, natomiast wizja wycinania kółka lub owalu skutecznie mnie zniechęca, dlatego jeśli znacie jakieś super pomysły na to, by je zrobić, podzielcie się nimi. Jeśli używacie wycinarek też chętnie co nieco się o nich dowiem, czy warto w nie inwestować, jeśli tak to w jakie.
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
1 lipca 2016
Z okazji ślubu II...
Drodzy czytelnicy,
tak jak obiecałam w poprzednim poście, dziś chcę Wam pokazać powód, w wyniku którego doszło do opóźnienia publikacji posta na temat katanki w maki i chabry. Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam serdecznie do lektury :)
Głównym tematem postu jest oczywiście kartka z okazji ślubu. Przyznam szczerze, że ich robienie bardzo mi się spodobało i z pewnością będę je sukcesywnie wykonywać, wykorzystując przy tym nowe wzory.
Kartka, której ten post jest tak na prawdę zapowiedzią, będzie wykonana w podobny sposób jak w przypadku kartek z rumiankiem i nagietkiem. Wykorzystam do tego celu len syntetyczny w kolorze białym i mulinę DMC. Z racji, iż len jest bardzo gęsty, będę haftować dwoma nitkami muliny, zaś kontury jedną. Jeśli chodzi o wzór, to z pewnością sami odgadniecie co znajdzie się na kartce. Dodam tylko, żeby go wykonać będzie potrzebnych aż 11 różnych kolorów:
Zapewne domyślacie się, że na kartce zakwitnie róża. Zdecydowałam się na ten wzór, ponieważ posiadałam wszystkie potrzebne do jego wykonania kolory.
Poza tym koniec czerwca to czas kiedy róże powoli wypuszczają pąki i za moment zakwitną w moim ogrodzie :)
Wkrótce zaprezentuję gotową kartkę, a tymczasem bądźcie cierpliwi :)
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
tak jak obiecałam w poprzednim poście, dziś chcę Wam pokazać powód, w wyniku którego doszło do opóźnienia publikacji posta na temat katanki w maki i chabry. Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam serdecznie do lektury :)
Głównym tematem postu jest oczywiście kartka z okazji ślubu. Przyznam szczerze, że ich robienie bardzo mi się spodobało i z pewnością będę je sukcesywnie wykonywać, wykorzystując przy tym nowe wzory.
Kartka, której ten post jest tak na prawdę zapowiedzią, będzie wykonana w podobny sposób jak w przypadku kartek z rumiankiem i nagietkiem. Wykorzystam do tego celu len syntetyczny w kolorze białym i mulinę DMC. Z racji, iż len jest bardzo gęsty, będę haftować dwoma nitkami muliny, zaś kontury jedną. Jeśli chodzi o wzór, to z pewnością sami odgadniecie co znajdzie się na kartce. Dodam tylko, żeby go wykonać będzie potrzebnych aż 11 różnych kolorów:
Zapewne domyślacie się, że na kartce zakwitnie róża. Zdecydowałam się na ten wzór, ponieważ posiadałam wszystkie potrzebne do jego wykonania kolory.
Poza tym koniec czerwca to czas kiedy róże powoli wypuszczają pąki i za moment zakwitną w moim ogrodzie :)
Wkrótce zaprezentuję gotową kartkę, a tymczasem bądźcie cierpliwi :)
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
29 maja 2016
Z okazji ślubu... cz. 2
Drodzy czytelnicy,
chcę Wam dziś pokazać gotową kartkę z okazji ślubu, którą zaczęłam haftować 6 maja. Jak na taką kartkę trzy tygodnie to mnóstwo czasu, ale nie obyło się bez niespodzianek. Po pierwsze, brakowało mi jednej muliny, by dokończyć haft, a po drugie kilka dni czekałam na przesyłkę z blankietami. Tu chciałabym bardzo podziękować Marzenie z made by magin za podpowiedź odnośnie możliwości zamówienia tychże blankietów :) W jednym z postów obiecałam, że w ramach wynagrodzenia Wam tego oczekiwania będzie mała niespodzianka. Jesteście ciekawi końcowego efektu oraz tego co to za bonus? Zapraszam do lektury i obejrzenia zdjęć :)
W trakcie haftowania kartki dowiedziałam się o kolejnym weselu wśród znajomych, dlatego postanowiłam, że i im wyhaftuję kartkę. Z resztą nie chciałam, by oczekiwanie na paczkę było bezowocne :) W efekcie powstały dwie kartki ślubne. Mój bonus dla Was to ta druga żółta kartka :) Mam nadzieję, że wynagrodziła Wam to zbyt długie wyczekiwanie.
Dla obu kartek wybrałam motyw kwiatowy, ponieważ kwiaty to nieodłączny element każdego ślubu. Zdecydowałam się na kwiaty w stylu margaretek, natomiast wszystkie informacje na temat tkaniny i nici wykorzystanych w projekcie znajdziecie w pierwszym poście.
Poniżej zdjęcia każdej kartki z osobna oraz zbliżenia poszczególnych elementów:
Są to moje pierwsze własnoręcznie wykonane kartki i pomimo pewnych trudności, z pewnością nie ostatnie. Przyznam, że z wielką przyjemnością je tworzyłam; było to swego rodzaju oderwanie się od samego haftowania. Oczywiście zanim przystąpiłam do ich robienia przeszukał Internet jak to zrobić, by efekt był na prawdę ładny. Znalazłam informację, że tkaninę mocuje się przy użyciu taśmy klejącej dwustronnej, więc i ja zdecydowałam się tak zrobić. I tu pojawił się problem: nie wiem jakiej taśmy: czy do papieru, czy do wykładzin używały internautki, ale ja użyłam tej do papieru i niestety nie skleiła ona obu warstw tak jakbym sobie tego życzyłam. Znalazłam klej "Kropelkę" i postanowiłam, że odrobinę się wspomogę, że sklei on mocno wszystkie warstwy. I bach... Klej przebił przez żółty brystol. Uratowałam kartkę dzięki zielonej satynowej tasiemce, którą zakryłam widoczne plamki kleju. Ufff...
Generalnie byłoby to na tyle, ale stwierdziłam, że pisanie życzeń na białym czy żółtym brystolu nie będzie ładnie wyglądać. Poszperałam i znalazł rozwiązanie. Z białego bloku technicznego wycięłam dwa prostokąty o kilka milimetrów mniejsze niż rozmiar kartek, tak by pasowały do wnętrza. Dodatkowo, by nadać charakter tym kartkom, skorzystałam z narożnego dziurkacza w dwóch rogach po przekątnej.
Na koniec kilka dodatkowych zdjęć:

Czekam na Wasze opinie co do kartek i ewentualne sugestie na przyszłość :)
Chętnie też dowiem się jaki Wy macie sposób na mocowanie tkaniny do brystolu; jakich narzędzi używacie (klej, taśma).
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Nie używajcie "Kropelki" ;)
chcę Wam dziś pokazać gotową kartkę z okazji ślubu, którą zaczęłam haftować 6 maja. Jak na taką kartkę trzy tygodnie to mnóstwo czasu, ale nie obyło się bez niespodzianek. Po pierwsze, brakowało mi jednej muliny, by dokończyć haft, a po drugie kilka dni czekałam na przesyłkę z blankietami. Tu chciałabym bardzo podziękować Marzenie z made by magin za podpowiedź odnośnie możliwości zamówienia tychże blankietów :) W jednym z postów obiecałam, że w ramach wynagrodzenia Wam tego oczekiwania będzie mała niespodzianka. Jesteście ciekawi końcowego efektu oraz tego co to za bonus? Zapraszam do lektury i obejrzenia zdjęć :)
W trakcie haftowania kartki dowiedziałam się o kolejnym weselu wśród znajomych, dlatego postanowiłam, że i im wyhaftuję kartkę. Z resztą nie chciałam, by oczekiwanie na paczkę było bezowocne :) W efekcie powstały dwie kartki ślubne. Mój bonus dla Was to ta druga żółta kartka :) Mam nadzieję, że wynagrodziła Wam to zbyt długie wyczekiwanie.
Dla obu kartek wybrałam motyw kwiatowy, ponieważ kwiaty to nieodłączny element każdego ślubu. Zdecydowałam się na kwiaty w stylu margaretek, natomiast wszystkie informacje na temat tkaniny i nici wykorzystanych w projekcie znajdziecie w pierwszym poście.
Poniżej zdjęcia każdej kartki z osobna oraz zbliżenia poszczególnych elementów:
Tutaj możecie zobaczyć obie kartki na raz i wybrać tą, która bardziej przypadła Wam do gustu :)
Są to moje pierwsze własnoręcznie wykonane kartki i pomimo pewnych trudności, z pewnością nie ostatnie. Przyznam, że z wielką przyjemnością je tworzyłam; było to swego rodzaju oderwanie się od samego haftowania. Oczywiście zanim przystąpiłam do ich robienia przeszukał Internet jak to zrobić, by efekt był na prawdę ładny. Znalazłam informację, że tkaninę mocuje się przy użyciu taśmy klejącej dwustronnej, więc i ja zdecydowałam się tak zrobić. I tu pojawił się problem: nie wiem jakiej taśmy: czy do papieru, czy do wykładzin używały internautki, ale ja użyłam tej do papieru i niestety nie skleiła ona obu warstw tak jakbym sobie tego życzyłam. Znalazłam klej "Kropelkę" i postanowiłam, że odrobinę się wspomogę, że sklei on mocno wszystkie warstwy. I bach... Klej przebił przez żółty brystol. Uratowałam kartkę dzięki zielonej satynowej tasiemce, którą zakryłam widoczne plamki kleju. Ufff...
Generalnie byłoby to na tyle, ale stwierdziłam, że pisanie życzeń na białym czy żółtym brystolu nie będzie ładnie wyglądać. Poszperałam i znalazł rozwiązanie. Z białego bloku technicznego wycięłam dwa prostokąty o kilka milimetrów mniejsze niż rozmiar kartek, tak by pasowały do wnętrza. Dodatkowo, by nadać charakter tym kartkom, skorzystałam z narożnego dziurkacza w dwóch rogach po przekątnej.
Na koniec kilka dodatkowych zdjęć:

Czekam na Wasze opinie co do kartek i ewentualne sugestie na przyszłość :)
Chętnie też dowiem się jaki Wy macie sposób na mocowanie tkaniny do brystolu; jakich narzędzi używacie (klej, taśma).
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M.
PS. Nie używajcie "Kropelki" ;)
Etykiety:
cross stitch,
DIY,
floral design,
haft krzyżykowy,
len,
linen,
motyw kwiatowy,
on the occasion of,
ślub,
wedding,
z okazji,
zrób to sam
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































